Promocja! Zamawiając trzy książki w dowolnej kombinacji otrzymasz za darmo film o Śląsku, DVD 60 minut!

Fragmenty książki "Śląskie podróże":

Wstęp autora
Książka ta pokazuje, że chociaż Ślązoki są z zasady domatorami, to jednak już od wieków dla przyjemności albo z konieczności podróżują po całym świecie. Potwierdzają to unikalne zdjęcia umieszczone na stronach tej niecodziennej książki.

Stare albumy
Zawsze fascynowały mnie stare albumy i szuflady, w których Ślązoki przechowują z pozoru zwykłe rodzinne zdjęcia. Są między nimi zdjęcia ślubne, z pogrzebu, jest Maryjka jak ją niyśli do krztu czy Francik przi piyrszyj komuniji. Czasami jednak dostrzec można fotografię z dalekich stron. Wówczas zdarza się, że rozpoznaję tamte miejsca i mówię przykładowo: O, wasz ujek był w Mediolanie? Wtedy zakłopotani właściciele albumu stwierdzają: Ja, ja, łon tam kanś boł bez wojna, abo to było przed wojną? Nasza babcia by nom to wszyjsko pedziała, ale boroczka już niy żyje!

Dbajcie o zdjęcia
Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak cenne rodzinne skarby przechowujemy. Powinniśmy je traktować niczym stare obrazy przodków. Nie narażajmy ich na działanie słońca i wilgoci, zabezpieczmy je w odpowiednich albumach, przyklejajmy je tylko klejami roślinnymi, a nie daj Boże taśmą klejącą. Postarajmy się również dokładnie te fotografie opisać, dopóki żyją jeszcze ludzie, którzy coś na ich temat mogą powiedzieć.

Rozmaite przyczyny
Bogactwo zdjęć w śląskich albumach dało mi natchnienie i materiały, bez których nie powstałaby niniejsza książka. Ale pozycja ta nie jest tylko zwykłym streszczeniem licznych śląskich albumów. W książce tej starałem się w przystępny sposób przedstawić typowe trasy śląskich podróży oraz podróże najbardziej znane i szczególnie charakterystyczne.

Żywi ludzie
Bohaterami tej książki nie są wyniki badań, opracowania statystyk czy teoretyczne rozważania, ale żywi ludzie, konkretne Ślązoki, które gdzieś, kiedyś odbyły charakterystyczną i niezapomnianą podróż swojego życia.

Dzisiaj jest łatwiej?
Dzisiaj, dzięki samochodom czy samolotom o wiele łatwiej się podróżuje, ale za to o wiele trudniej wybrać się tam, dokąd ludzie z aparatami fotograficznymi jeszcze nie dotarli. Takie miejsce nie mysi być wcale na końcu świata, ale można na nie trafić niedaleko od domu. Trzeba tylko dobrze szukać!

Wyjeżdżać i wracać
Podróże są jak niedzielny łobiod. Gdy się go je codziennie, to traci swój smak. Podróż nabiera pełnego sensu dopiero wówczas, gdy się z niej wróci do domu. Dopiero wtedy odczuwamy w pełni smak miejsca, w którym się było i jednocześnie miejsca, do którego się powróciło. Mądre wnioski z tych porównań stanowią naukę. W taki właśnie sposób podróże kształcą.


Spis treści

Z bursztynami przez Śląsk - 6
Św. Wojciech szedł przez Śląsk - 7
Podróże św. Jacka - 8
Przyjechoł Ślązok z cudownym obrazym - 9
Do Ziemi Świętej - 10
Z Bawarii na Śląsk - 12
Ze Śląska do Bawarii - 13
Wycieczka pod Legnicę - 14
Do Wiednia przez Śląsk - 15
Ślązoki jadą nad morze - 16 Amerykanie z Panna Maria - 18
Dokumenty podróży - 21
Z księciem pszczyńskim na safari - 22
Antek i Francek na safari - gra - 24
Do Westfalie i nazod - 26
Wiluś jedzie do Belgii - 27
Podróże do niewoli - 28
Jadą, jadą wojoki - 30
Kaj Ludwik Cyroń trefioł Murzina? - 31
Pod wieżą Eiffla - 32
Antek i Francek jadą do Francje - 34
Pieronie bei Gleiwitz - 35
Podróże w dwóch mundurach - 36
August w Atenach - 37
W krainie słońca i długich nudli - 38
Dwa listy na Monte Cassino - 40
Na pustyni - 42
Ucieczka z amerykańskiej niewoli - 43
Wicynt w Legii Cudzoziemskiej - 44
Wycieczka na "ziemie odzyskane" - 45
Pierwsze nasze pojazdy - 46
Szłapcug - 47
Dawne podróże młodego Ślązoka - 48
Zefek jedzie do Egiptu - 49
Hela z mamą w Londynie - 50
Podróże na furze - 51
Wielkanocna procesja konna - 52
Rajtowanie - 54
Wspomnienia młodego alpinisty - 56
Wypadki chodzą po ludziach - 57
Biskup na wizytacji - 58
Mszo na kole - 59
Podróże w czasie - 60
Podróżowanie na kole - 62
Biblijny pojazd podróżny - 64
Podróże po śniegu - 66
Szpacyrek – małe podróżowanie - 68
Tydzień na Kubie - 70
Jadą, książki jadą - 71
Wyprawa w krainę zwierząt - 72
Pierwsze auta na Śląsku - 74
Podróże dwumetrowego Krzysia - 75
Wycieczka - 76
Chodzenie na festyny - 77
Jak się załatwiało wyjazd do Rajchu? - 78
Idymy sie okąpać - 79
Ostatnia podróż - 80

FRANCIK KONSEK W PODRÓŻY DOOKOŁA ŚWIATA
Francik Konsek w podróży - 81
Album z kości słoniowej - 82
W drodze do Kanału Sueskiego - 83
Dwa lata na morzu - 84
Życie na statku - 85
Chrzest na równiku - 86
Rykszą po ulicach Cejlonu - 87
Frelki spotkane w podróży - 88
Polowanie na rekina - 90
Odwiedziny u świętego słonia - 91
Na gościnie w dżungli - 92
W Hongkongu i w Japonii - 93
Ślązok wśród Chińczyków - 94
Wielka podróż i małe piwo - 96


Pod wieżą Eiffla
(Ze Śląska do Paryża jest 1500 km)

Po powrocie z Francji opowiadałem koledze o moim zwiedzaniu Paryża. Mówiłem jak bardzo bolały mnie nogi przy pokonywaniu odległości od katedry Notre-Dame, przez Louvre, Champs Elysees po wieżę Eiffla itd. Temu opowiadaniu przysłuchiwała się jego rodzina i w pewnym momencie odezwał się do mnie stary dziadek:
- A dyć trza było synku metrym podjechać a niy wszyndzie piechty łazić!
- Bydźcie no cicho dziadku! Co wy sie tam znocie na wielgim świecie!
- uciszyła go rodzina.
To wtrącenie bardzo ożywiło rozmowę, bo okazało się, że dziadek ten podczas drugiej wojny światowej służył w niemieckiej armii we Francji i był kilka razy w Paryżu na urlopie, o czym rodzina mojego kolegi całkiem zapomniała. Okazało się też ku mojemu zaskoczeniu, że znał on Paryż o wiele lepiej ode mnie, wyliczał z pamięci największe zabytki i nazwy mostów na Sekwanie. A potem jeszcze dziadkowi przypomniało się, że kanś w szuflodzie mo zdjęcie pod wieżą Eiffla i cała rodzina wzięła się za szukanie. Ja zaś dalej prowadząc z dziadkiem fachowe rozmowy o Paryżu, zapytałem: - Chcielibyście dziadku pojechać jeszcze do Paryża? - A kaj bych tam tak daleko jechoł! - odparł. - Wtedy to była wojna i kozali jechać. Takie to są dziwne dzieje Ślązoków-podróżników.

Nowe pokolenie Ślązoków już nie musi odwiedzać wieży Eiffla w mundurze czy w niecodziennych okolicznościach. Jadą tam zwyczajnie - na wycieczkę.
Na zdjęciu widzimy trzech Ślązoków, od lewej stoją: Przemek, Rafał i Wojtek, maj 2000 roku.
Robert Wiaterek z Gotartowic (na zdjęciu) był jednym z tych Ślązoków, którzy podczas drugiej wojny światowej odwiedzili Paryż w niemieckim mundurze.
Było to w sobotę 1 listopada 1941 roku. Zdjęcie zaś wykonała paryska firma "Photo Elite" z ulicy Popincourt nr 32.

Zefek jedzie do Egiptu
(Ze Śląska do Egiptu jest 4500 km)

Zefek, czyli Józef urodził się w 1917 roku w Przyszowicach koło Gliwic jako ósme dziecko Pauliny i Alojza. Od dzieciństwa słuchał katechizmowych opowieści o swoich dwóch imiennikach, o Józefie synu Jakuba, którego bracia sprzedali do niewoli egipskiej oraz o Józefie opiekunie Pana Jezusa, który uciekł z całą rodziną do Egiptu, gdzie schronił się przed złym królem Herodem. Tak więc w głowie małego Zefka często pojawiał się Egipt, kraina bardzo daleka, ale jednocześnie bardzo bliska. Na pewno nie przypuszczał jednak, że kiedyś odbędzie długą podróż do Egiptu.
A potem wybuchła druga wojna światowa i Zefka wzięli do niemieckiej armii. On jednak zdezerterował i uciekł przez Hiszpanię do Anglii, gdzie mieszkał i pracował do końca życia. I wówczas, gdy zarobił trochę pieniędzy, to było go już stać na podróż do Egiptu. Tę podróż odbył w styczniu 1971 roku, gdy miał 54 lata.


Zefek pod piramidą.

Hela z mamą w Londynie
(Ze Śląska do Londynu w Anglii jest 1600 km)

Hela z mamą mieszkały w Gierałtowicach koło Gliwic. W 1967 roku dostały zaproszenie od wujka z Anglii, który mieszkał tam od czasu drugiej wojny światowej. Po wielu tygodniach załatwiania paszportów i wiz – bo w czasach komunizmu wyjechanie „ na Zachód ” graniczyło z cudem – szczęśliwe podróżniczki wyruszyły do Anglii, do samego Londynu. W Anglii przebywały okrągły miesiąc, poznając tamtejsze zabytki, zwyczaje, kuchnię, no i oczywiście sklepy. Później, po powrocie na Śląsk opowiadały wszystkim, że: Angliki praje wcale kartofli niy warzą, herbata z mlykiym piją, łobiod na wieczerzo jodają, a nojgorsze, że gardin w łoknach niy wiyszają. No i blank inaczyj po angielsku godają, ale to im jeszcze idzie wyboczyć!


Pamiątkowe zdjęcie podczas zwiedzania londyńskiego Tower. Hela z mamą stoją między angielskimi wojokami w wielkich futrzanych myckach.

Zawsze jedź ostrożnie!

Kiedy jesteś w podróży, a zwłaszcza kiedy z daleka wracasz do domu, to podróżuj ostrożnie. Niechaj te zdjęcia przypomną ci, że już nie jeden Ślązok nie wrócił do domu.
Pamiętaj też, że śląskie drogi i trakty kolejowe są bardzo zniszczone, gdyż psują je szkody górnicze i intensywny ruch przeładowanych transportów z węglem. Symbolem tych wszystkich niebezpieczeństw jakie mogą popsuć ci bezpieczny powrót do domu są nieszczęsne koleiny, wygniecione w asfaltowych nawierzchniach śląskich dróg.