|
|
![]() |
![]() |
![]() |
||||
![]() |
![]() |
![]() |
|||||
|
Promocja! Zamawiając trzy książki w dowolnej kombinacji otrzymasz za darmo film o Śląsku, DVD 60 minut! |
|||||||
|
|
Fragmenty książki "Żywot Ślązoka poczciwego": Mikołaju święty... Czekej no pieronie
jeden, przidzie świynty Mikołoj, to ci wyszczylo kobyrym po tych galotach,
że ci żić spuchnie... - straszyło się za złe zachowanie dzieci na
Śląsku. Czy ten aspekt liturgicznego wspomnienia św. Mikołaja, przypadającego
na 6 grudnia, różni nas od pozostałych ziem chrześcijańskich? Święty przynosi
do śląskiego domu prezenty o dowolnej godzinie, ale tylko dnia 6 grudnia,
lecz osobiście pojawia się u niektórych wyłącznie wieczorami. Jest ubrany
w długi płaszcz, ornat lub kapę oraz w biskupią czapkę, czyli mitrę. I
nie dziwi to nikogo, gdyż był przecież kiedyś, w IV wieku, biskupem miasta
Miry. |
Libsta z kawalerym na zolytach W tradycji śląskiej
prawdziwym świętem zakochanych są zolyty, czyli narzeczeństwo.
Na zaloty kawalyr do libsty chodził w środy oraz w soboty.
Okres ten trwał od kilku miesięcy do nawet kilku lat. Nie do pomyślenia
były nagłe wesela, choć panny z dzieckiem, czyli zowitki też się
czasem zdarzały. Kiedy już rodzina libsty dobrze poznała kawalyra,
dochodziło do zrynkowin lub zorynczyn. Były one tylko punktem
przełomowym w czasie zolytów. Po nich już wypadało, by przyszła
młoda para prowadziła wspólne życie towarzyskie. Chodzili razem do kościoła,
na odpusty, na urodziny, na zabawy..... Do kalendarza zolyt dochodził
też dodatkowy dzień. Po środzie i sobocie kawalyr był zapraszany
w niedziele na obiady lub na popołednie. W dobrym tonie było przynieść
libście jakiś kwiotek, zaś przyszłemu teściowi kwaterka
gorzołki (0,25 litra). Kiedy w domu były jakieś dzieci, to czekały
już w laubie przed domem na tytka bombonów. Podczas tych
spotkań siedziało się w izbie wraz z wszystkimi domownikami. Dawniej bowiem
dzieci, małe czy starsze, nie miały osobnych pokoi. Zolyty w tych
okolicznościach były więc dosyć kłopotliwe. Ale za to latem narzeczeni
robili małe spacerki w pole, do lasu, nad stawy.... Wtedy dopiero mogli
się poczuć swobodniej! Tam przeważnie pozwalali sobie na pierwsze skromne
pocałunki i ... nic więcej. Zolyty kosztowały i to nie tylko sporo
nerwów, ale również zwykłych pieniędzy. Oprócz podarunków i zbierania
środków na przyszłe wesele młodzi musieli się przecież stroić. Kawalyrowi
wystarczyło jedno porządne ubranie - ancug, ale libście
wypadało mieć kilka kreacji. |
1.
Zolyty, rok 1916. 2. Niy yno Ślązoki łażom na zolyty! 3. Zolyty, rok 1930. 4. Zolyty, rok 1944. 5. Dzisioj na zolytach je blank inaczyj! |
||