Promocja! Zamawiając trzy książki w dowolnej kombinacji otrzymasz za darmo film o Śląsku, DVD 60 minut!

Fragmenty książki "Rybnik, nasze gniazdo", która okazała się najlepiej sprzedająca się książką w dziejach Rybnika. Tylko w latach 1997-1999 sprzedano jej 10 tysięcy egzemplarzy.

Kaplica i kościół dla Antoniczka

Mówi się, że kult św. Antoniego Padeweskiego jest w Rybniku "pradawny". Przypuszcza się, że sięga on już połowy XIII wieku i należy go wiązać ze sprowadzeniem do pobliskiego Wodzisławia Śląskiego zakonu franciszkanów, którzy szerzyli w całej okolicy kult swego świętego, z czasem powszechnie uznanego za patrona Rybnika i całej Ziemi Rybnickiej.
Wielkie odrodzenie kultu św. Antoniego nastąpiło jednak dopiero w pierwszej połowie XIX wieku. W dzień przed odpustem św. Antoniego na dorocznym jarmarku w Wodzisławiu, 12 czerwca 1822 roku, miasto zniszczył wielki pożar. Kiedy uciekający przed płomieniami ludzie przybyli do Rybnika, całe miasto przypomniało sobie o swym opiekunie św. Antonim. Wtedy trzej obywatele Rybnika - Prusowsky, Stefany i Sobczyk - postanowili odnowić tradycyjną cześć dla "Świyntego Antoniczka". W lutym 1823 roku, za poparciem burmistrza Antoniego Żelazko, zwrócili się do ks. proboszcza Schneidera z prośbą o pozwolenie na budowę kaplicy, dla starej figury św. Antoniego z rybnickiego kościoła "na górce" przy ulicy Gliwickiej. Proboszcz się zgodził. Wtedy urząd miasta postanowił podarować grunt, zaś mistrz ciesielski Knobloch, mimo że był wyznania ewangelickiego, wyłożył pieniądze na budowę. Pod koniec lata 1823 roku kaplica stanęła u zejścia się ulicy Mikołowskiej z Żorską, tam gdzie dzisiaj prowadzą schody na plac bazyliki św. Antoniego. Kapliczka stanęła w cieniu rozłożystej lipy, a władze miasta zobowiązały się do utrzymywania jej po wieczne czasy.
Z biegiem lat rybnicka parafia bardzo się powiększyła. W 1900 roku należało do niej około 30 wsi i osad, w których mieszkało 25 tysięcy parafian. Był to wielki duszpasterski problem, gdyż w jedynym rybnickim kościele, pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej, wszyscy parafianie na niedzielnych Mszach św. najzwyczajniej się nie mieścili. Pod koniec XIX wieku o pozwolenie na budowę nowego kościoła zabiegał ks. proboszcz Edward Bolik. Uzyskał je jednak dopiero jego następca, Franciszek Brudniok, wiosną 1903 roku. Bardzo szybko, bo już we wrześniu tego samego roku ruszyły prace. Przyszły kościół św. Antoniego miał stanąć na placu za kaplicą. Jego architektem był Ludwik Schneider z Opola. Do końca 1903 roku wylano wszystkie fundamenty, a w marcu następnego roku prace ruszyły ponownie. Położono kamień węgielny, a mury wyciągnięto aż pod sklepienie. Natomiast od wiosny 1905 roku rozpoczęło się układanie poszycia dachowego i stawianie wież, zamontowano też zegary oraz na wieżach krzyże i gromochrony. Cały 1906 rok przeznaczony był na porządkowanie obejścia kościoła, wyposażanie wnętrz i zawieszenie dzwonów. W styczniu 1907 roku z policji nadeszło zezwolenie na używanie kościoła, a jego poświęcenie nastąpiło 29 sierpnia 1907 roku. Był to dla Rybnika wielki dzień. Uroczystości rozpoczęły się w kościele Matki Boskiej Bolesnej, który odtąd będzie nazywany "starym kościołem", a następnie wszyscy w procesji, przystrojonymi ulicami, przeszli do kościoła św. Antoniego - nazywanego odtąd "nowym kościołem". W tydzień później starą kaplicę św. Antoniego rozebrano, a figurę wniesiono do "nowego kościoła".
Wybudowany wielkim wysiłkiem kościół św. Antoniego dzięki swym 95 metrowym wieżom do dnia dzisiejszego pozostał największą świątynią na Górnym Śląsku i nazywany jest "Katedrą Ziemi Rybnickiej". Kościół ten w 1993 roku podniesiono do rangi Bazyliki Mniejszej.

Kiedy ochrzczono Rybnik

Pradzieje Rybnika i okolic są nam znane bardzo słabo. W oparciu o badania archeologiczne możemy jedynie stwierdzić, że nasze ziemie mogli zamieszkiwać ludzie już przed 25-tysiącami lat. Badania historyczne dowiodły też, że tereny dzisiejszego Rybnika leżały w granicach jednego ze śląskich plemion o nazwie "Gołęszyce". Potwierdza to "Geograf bawarski" około 890 roku n.e. Wymieniając plemiona słowiańskie pisał po łacinie: "Golensizi, civitates V." (Gołęszyce mają pięć miast). Rybnik w tych czasach mógł być zaledwie małą osadą i w żadnym wypadku nie należy go szukać w tej piątce gołęszyckich miast. Można jednak przyjąć hipotezę, że początki tworzenia się rybnickiej osady przypadają najpóźniej na IX wiek. Świadczy o tym stare podanie, zapisane w "Krótkim zarysie historii miasta Rybnika", wydanym w Rybniku w 1922 roku. Przy okazji opisu kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny czytamy: "/.../ zbudowany prawdopodobnie /.../ na miejscu pogańskiej kontyny (świątyni), zamienionej podług tradycji na świątynię chrześcijańską przez pierwszego w tych stronach misjonarza Osława, ucznia św. Metodego." To rybnickie podanie o "misji metodiańskiej" zgadza się z informacjami o chrystianizacji Śląska przez Państwo Wielkomorawskie w czasach świętych misjonarzy Cyryla (zm. 869 r.) i Metodego (zm. 885 r.). W drugiej połowie IX wieku to potężne państwo obejmowało oprócz Śląska także plemiona Wiślan (ziemie od Krakowa do Sandomierza). Na swych południowych zdobyczach Wielkomorawianie krzewili chrześcijaństwo także przy pomocy siły. Potwierdza to dawny "Żywot św. Metodego": "Bardzo potężny książę siedzący na Wislich (plemiona Wiślan) urągał chrześcijanom i krzywdy im czynił. Przesłał mu więc (Metody) słowa: Byłoby dobrze synu gdybyś się ochrzcił dobrowolnie na swojej ziemi, bo inaczej będziesz w niewolę wzięty i zmuszony przyjąć chrzest na cudzej ziemi /.../ Tak się też stało." Źródło to potwierdza, że tereny dzisiejszej południowej Polski, w tym również Rybnik, przyjęły chrzest z Południa, z Wielkich Moraw. Musiało to nastąpić przed 906 rokiem, gdyż wtedy Państwo Wielkomorawskie przestało istnieć.

W oparciu o XII-wieczne opisy chrztu Pomorza Zachodniego, możemy sobie odtworzyć przypuszczalny przebieg "Chrztu Rybnika". Mogło to być około 900 roku. Do osady przyjechało kilka bądź najwyżej kilkanaście osób. Rybnicką misją miał według tradycji kierować mnich Osław, uczeń św. Metodego. Do pomocy mógł mieć jednego bądź dwóch braci zakonnych, paru zbrojnych oraz kilka osób do posługiwania. Mnisi i zbrojni jechali konno, zaś służba siedziała na wozie, na którym znajdował się potrzebny do misji sprzęt. Po przybyciu misjonarze udawali się na miejsce lokalnego kultu pogańskiego. W Rybniku miało to być na górce, u zbiegu ulic Gliwickiej i Cegielnianej. Legenda mówi, że stała tam kiedyś "pogańska kontyna". Wydaje się jednak mało prawdopodobne, aby w tak małej rybnickiej osadzie była pogańska świątynia. Prawdopodobnie rosły tam stare "święte drzewa", obok których mógł być wielki kamień bądź posąg jakiegoś słowiańskiego bóstwa np. Świętowita, pod którym nasi przodkowie składali duchom ofiary w postaci miodu, mleka, jajek, ryb czy mięsa. Misjonarze udawali się właśnie na takie miejsce kultu, zaś ciekawi prarybniczanie zbiegali się z okolicznych chat, by posłuchać nieznanych przybyszów. Na początku misjonarz, bądź któryś ze zbrojnych, informował zebranych, że przyjęcie nowej wiary jest zgodne z wolą ich księcia. Następnie tłumaczył, że bóstwa w które dotąd wierzyli są złymi duchami, diabłami i dawał rozkaz służbie, by toporami niszczyła pogańskie ołtarze, posągi i święte drzewa. Zatrwożeni słuchacze nie doczekawszy się zemsty swoich bóstw wnioskowali wtedy najczęściej, że nowy Bóg jest silniejszy i lepszy. W ten sposób tworzył się odpowiedni nastrój do nauczania, które trwało przynajmniej tydzień. Po tym czasie wszyscy przyjmowali chrzest. Na wszelki wypadek misjonarze mieli na wozach wielkie misy, które wkopywano w ziemię i napełniano wodą. W Rybniku jednak nie były one potrzebne, gdyż chrzczenie mogło odbyć się w jednym z wielu stawów lub w rzece Nacynie. Wszystkie uroczystości sprawowano wtedy zgodnie z obrządkiem metodiańskim w języku słowiańskim. Następnego dnia misjonarze odjeżdżali, zostawiając na dawnym pogańskim miejscu wielki drewniany krzyż. Z czasem na takich miejscach pierwszych misji budowano kaplice bądź kościoły parafialne. Niestety nie wiemy, jak głęboko po tej pierwszej misji chrześcijaństwo zakorzeniło się w Rybniku. Być może osada po 966 roku, "za polskich czasów", była ponownie chrzczona i to już w obrządku łacińskim. Ale jeżeli nawet była druga misja, to odbywała się ona na tej samej górce, na której powstał później pierwszy rybnicki kościół. Miejsce to nazwano z czasem "górką kościelną" bądź 'Górą Cerekwicką" ("cerkiew" znaczy "kościół").